Historia

Anna Czyżycka

POCZĄTKI TEATRU w Gimnazjum w Stróżach

Dawno, dawno temu... tak już w tej chwili można by było zacząć historię o początkach teatru w naszym gimnazjum...

Był rok 2001. Zima była ostra - chciałoby się powiedzieć - ale nie pamiętam tego. Za to świetnie pamiętam moich pierwszych aktorów - byli rewelacyjni: zdolni, dowcipni, kreatywni, z głowami pełnymi nie tylko głupich wybryków, ale i rewelacyjnych pomysłów!

Pierwszym naszym spektaklem były Jasełka. W przygotowaniach pomogła mi pani Ewa Januś a oprawą muzyczną zajął się pan Grzegorz Matuła ze swoim chórem (z Magdą Duszą i Kaśką Grucą na czele - o ile mnie pamięć nie zawodzi). W sumie zagraliśmy trzy razy - i to gdzie - na scenie remizy strażackiej w Stróżach. Sukces jak na pierwszy raz! Raz graliśmy przed uczniami, dwa razy przed mieszkańcami Stróż i okolic. I z tego co pamiętam, podobało się i nam, i im (to chyba ważniejsze).

Zawsze gdy to wspominam, przypomina mi się Paulina Tarasek, grająca bojaźliwego posłańca, informującego Heroda o tym, ze narodził się Jezus. Nie było osoby, która by jej nie próbowała nauczyć przewracać się przy wchodzeniu na scenę - łącznie ze mną. Wszyscy leżeli na deskach, ale zamiar został osiągnięty. Paulina na spektaklach przewracała się rewelacyjnie! (domyślam się, że mniej rewelacyjnie musiały wyglądać jej nogi, ale cóż... taka praca aktora)

Kogóż jeszcze pamiętam... Z tego spektaklu mnóstwo osób: Tomka Święsa - najstarszego z rodziny Święsów (niesamowicie utalentowanej i rozchwytywanej w każdym przedsięwzięciu teatru). Tomek świetnie zagrał pasterza - staruszka - schorowanego, biednego ale mądrego seniora. Do tej pory mój uśmiech wzbudza obraz, w którym on, wyciągany przez młodych pastuszków, próbuje wgramolić się na scenę. Pamiętam też Weronikę Święs i Dominikę Ligęzę - kumy, zażarte baby ze wsi (idealnie dobrane do tych ról) i przerobiony przez nich tekst:

Swysała to kuma, co się dzisiok dzieje?
Downo tyle gości nie było w Betlejem.

I każdy chce jedzenio, każdy chce noclegu,
W moim domu ni ma jus i konta pustego.

Świetnie odegrały Herod - baby. Ukłon za to w ich stronę.

Pamiętam też pastuszków, w tym Maćka Taraska, leżącego na scenie i uczącego się szukać gwiazd na niebie, śliczną, spokojną Maryję (Magdę Szurę) i jej opiekuna, Józefa (Tomka Abrama), bardzo sugestywnie grających najspokojniejszą w sumie scenę całego widowiska.

Długo za to nie mogłam sobie przypomnieć, kto na scenie "został zabity" przez Kingę Krok - śmierć, ale w końcu przypomniał mi się czas spędzony chyba w sali nr 9 na próbach wyeliminowania u Dawida Warzechy maniery lektorskiej, czy jak kto woli - kaznodziejskiej - z mówienia. Świetnym był Herodem (ale po tych próbach miał mnie chyba serdecznie dość!)

Pamiętam też całą resztę - Jaśków, Krzyśków, Damianów, strażników (świetnych sportowców) w mini spódniczkach, ale że się starzeję, nie umiem sobie przypomnieć ich nazwisk. Szkoda...

Przyznajcie jednak sami, że jest co wspominać i jest się z czego pośmiać...

SKĄD NAZWA?

Teatr musieliśmy nazwać przed premierą pierwszego spektaklu - Jasełek. Związane to było chociażby z przygotowaniem plakatów czy zaproszeń. No i któż nie miałby mnie, młodej wtedy stażystce, wówczas pomóc, jak nie opiekunka stażu - pani Joanna Rodak. Zaproponowała nazwę (którą zresztą bez wahania przyjęliśmy) "Na zawołanie" ze względu na zasady funkcjonowania naszego teatru -"zwołujemy się" wtedy, jak coś trzeba przygotować czy wtedy, gdy ktoś chce wcielić w życie jakiś ciekawy pomysł. Reszta nazwy ma informować o tym, że teatr nie jest organizacją sformalizowaną. No i w ten sposób powstała nazwa funkcjonująca do dzisiejszego dnia: NIEFORMALNY TEATR MŁODZIEŻOWY "NA ZAWOŁANIE"

CZŁONKOWIE TEATRU

Każdy uczeń Gimnazjum w Stróżach biorący udział w przygotowaniach jakiegokolwiek przedstawienia (jasełek, pasji, akademii, kabaretów, bajek) staje się automatycznie członkiem teatru. Obsługa techniczna spektakli też do niego należy i ma takie same prawa, jak aktorzy. O jakie prawa chodzi - o prawo do uczestniczenia w wycieczkach organizowanych po większych przedsięwzięciach teatru. Wycieczki te zorganizowane do tej pory były po Jasełkach i Pasji (spektaklach prezentowanych przed mieszkańcami Stróż i okolic).

Nie ma więc castingów, zapisów, regularnych spotkań członków teatru, chociaż może się to w najbliższej przyszłości zmieni...

Każdy, kto lubi się powygłupiać na scenie, bez większych problemów radzi sobie z wcielaniem w role, w każdej chwili może zgłosić się do opiekunów teatru i "zaoferować swe usługi", czyli po prostu przedstawić się, nie znamy bowiem wszystkich uczniów szkoły i siłą rzeczy role w spektaklach obsadzamy uczniami pochodzącymi z klas, w których uczymy.

OPIEKUNOWIE TEATRU:

Anna Czyżycka (założyciel)
Izabela Zaczyk
Renata Mieszaniec
Joanna Rodak